niedziela, 29 marca 2009

Miłość w czasach zarazy

„Kiedy kobieta postanawia przespać się z jakimś mężczyzną, nie ma takiego parkanu, którego by nie przeskoczyła, fortecy, której by nie zdobyła, ani jakiejkolwiek normy moralnej, której nie byłaby gotowa złamać: i nie ma takiego Boga, który by ją powstrzymał.“





Jakiś czas temu natknęłam się na „Miłość w czasach zarazy”. Tytuł, co prawda, nie zabrzmiał zbyt interesująco i jednoznacznie skojarzył mi się z typowym romansem historycznym, ale pomyślałam sobie, że Marquez – Mistrz Realizmu Magicznego- nie mógłby napisać czegoś tak banalnego. Odczuwając niedosyt po przeczytaniu „Stu lat samotności”, dałam się ponieść w magiczny świat Karaibów po raz drugi. I nie zawiodłam się. Muszę przyznać, że „Miłość w czasach zarazy” jest jedną z najoryginalniejszych książek, jakie przeczytałam. Od razu umieściłam ją na mojej prywatnej liście bestsellerów.


„Pamięć serca unicestwia złe wspomnienia, wyolbrzymiając dobre, (...) dzięki temu mechanizmowi udaje nam się znosić ciężar przeszłości.“



Historia niewiarygodnej miłości niewydarzonego poety Florentina Arizy do równie pragmatycznej i rzeczowej co temperamentnej piękności Ferminy Dazy łamie stereotypy wierności i uwielbienia do ukochanej. Nie znajdziemy tu miłości platonicznej, lecz pełne napięcia oczekiwanie na spełnienie młodzieńczego uczucia, nie ma wierności nieskażonej zdradą przez lata, lecz rozpaczliwe wypełnienie czasu oczekiwania kolekcjonowaniem zakazanych doznań miłosnych. W takim świecie rozwija się przekonująca swoją prostotą miłość, która mimo dużej różnicy czasu pomiędzy jej pojawieniem się a spełnieniem nie traci nic ze swej niewinności i świeżości. Marquez stwarza różnorodny świat relacji damsko-męskich osadzając je w magicznym świecie pełnym humoru i charakterystycznych detali:

przedziwnych przyzwyczajeń bohaterów, zaskakujących historii ich życia. Bogactwo postaci i wątków nie tłumi głównego nurtu powieści i nie przyćmiewa zachwytu nad wyjątkowym światem stworzonym przez autora.


„W życiu publicznym trzeba nauczyć się panować nad strachem, w życiu małżeńskim trzeba nauczyć się panować nad wstrętem.“


Czego uczy powieść Marqueza? Na to pytanie trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Wydaje mi się, iż autor chciał pokazać czytelnikowi jak ważna jest cierpliwość. Florentino nigdy nie przestał kochać Ferminy, a jego czekanie w końcu zostało nagrodzone. Jeśli uparcie do czegoś dążymy, z pewnością uda nam się to osiągnąć. Nie można rezygnować z realizacji marzeń, gdyż to prowadzi do poczucia bezsilności wobec losu.


„Istoty ludzkie nie rodzą się raz na zawsze w dniu, w którym matki wydają je na świat, ale życie zmusza je do ponownego i wielokrotnego rodzenia samych siebie.“


Autor uzmysławia czytelnikowi, że miłość jest najpotężniejszym z uczuć, które wcześniej, czy później zawsze zwycięża. Dlatego nie powinniśmy przed nim uciekać i mówić, że potrafimy bez niego żyć. Miłość uczy nie tylko kompromisów i akceptacji, ale także całkowitego oddania drugiej osobie.


„Kapitan spojrzał na Ferminę Dazę i dostrzegł na jej rzęsach pierwszy blask zimowego szronu. Następnie popatrzył na Florentina Arizę, jego niezłomne opanowanie, nieustraszoną miłość i przeraziło go spóźnione podejrzenie, że to nie śmierć, ale właśnie życie nie ma granic”.


Oto jedne z ostatnich zdań utworu. Wydaje mi się, że miłość, do której bohaterowie dojrzewali przez ponad pięćdziesiąt lat, zmieniła jesień ich życia w tętniącą młodością wiosnę. Marquez chce uświadomić czytelnikowi, że młodymi możemy być przez całe życie, ale pod warunkiem, że będziemy umieli kochać i w pełni akceptować drugą osobę. Miłość uskrzydla i odejmuje lata.

„Dzieci kocha się nie dlatego, że są dziećmi, ale z przyjaźni, która towarzyszy ich wychowaniu.“


Mnie zaś wciąż nurtuje pytanie:

Jak można kochać kogoś tak mocno? Widocznie można O czym świadczy jeden z moich ulubionych cytatów z tej książki:


„Kocham cię nieustannie i nieprzerwanie od 51 lat, 9 miesięcy i 4 dni“


Książkę Gabriela Garcii Marqueza gorąco wszystkim polecam. Czyta się ją jednym tchem. Może zachwycić lub zbulwersować, ale nie można pozostać wobec niej obojętnym.

„To, co się robi w łóżku, nigdy nie jest niemoralne, jeśli przyczynia się do utrwalenia miłości.“

Równie gorąco chciałabym polecić państwu fenomenalny film będący adaptacją książki Marguez'a: Miłość w czasach zarazy


1 komentarz:

  1. Książka owszem dobra, ale film nie jest rewelacyjny
    Miłośnik książek Marqueza.

    OdpowiedzUsuń