niedziela, 26 kwietnia 2009

Jesienna miłość

Nie jestem w stanie stwierdzić dokładnie, ile już razy przeczytałam tę książkę. Wiem jednak, że za każdym razem działo się ze mną to samo. Ciekawość, niepewność i nadzieja - oto co czułam, poznając historię pewnego nastolatka, wkraczającego powoli w dorosłe życie.


Jest rok 1958. Landon Carter to beztroski chłopak, który całą swoją uwagę skupia na teraźniejszości, nie bardzo troszcząc się o to, co przyniesie mu przyszłość.

Zbliża się bal i nasz bohater nie ma z kim się wybrać. W odruchu desperacji (bo cóż to za upokorzenie - pojawić się na jakiejkolwiek imprezie bez dziewczyny!) zaprasza córkę pastora - Jamie Sullivan, niecieszącą się wśród rówieśników zbyt dużą popularnością. Dziewczyna bowiem różni się od innych nastolatków. Wolny czas poświęca na niesienie pomocy potrzebującym i nie rozstaje się z Biblią. Nawet Landon uznaje ją za dziwaczkę. Nie wie jednak, że los sprawi, iż będzie zmuszony bliżej ją poznać...

"Jesienna miłość" to książka, której nie sposób wyrzucić z pamięci. Pokazuje we wspaniały sposób, co jest w nas najpiękniejsze. Wszyscy jesteśmy w stanie obdarzyć kogoś uczuciem gorącym i wiecznym. Godna polecenia!

1 komentarz:

  1. Tak Asiu "Jesienna miłość" to piękna i wzruszająca książka. Bardzo wzruszająca i godna polecenia. Sama czytałam ją trzy razy. Polecam:)

    OdpowiedzUsuń